Dla partnerów wdrożeniowych
Zlećcie mi kawałek, którego system nie udźwignie
Wdrażacie SAP-a albo inny duży ERP i w połowie projektu okazuje się, że czegoś po prostu nie da się w nim zrobić — wersja jest za stara, w standardzie tego nie ma, a podniesienie systemu nie mieści się w tym budżecie. Buduję ten brakujący element obok, w .NET, i oddaję Wam z dokumentacją.
Tak powstały wszystkie narzędzia wymienione na tej stronie — na zlecenie partnerów wdrożeniowych, którzy dostarczają je dalej swoim klientom. To nie jest nowa oferta, tylko opis tego, co robię na co dzień.
Co mogę wziąć na siebie
Nie zaczynam od zera — poniższe elementy działają dziś w produkcji i najczęściej chodzi o dopasowanie, nie o napisanie od nowa.
Na jakich zasadach
Rzeczy, o które pyta się niechętnie, więc mówię je pierwszy.
Jak się rozliczamy
Trzy warianty. Który wybierzemy, zależy od tego, jak ostry jest zakres — nie od wielkości Waszej firmy.
Czego nie ma w żadnym z wariantów: opłaty od dokumentu, abonamentu za utrzymanie połączenia i limitu faktur. Liczba dokumentów, które przejdzie przez to, co zbuduję, nie zmienia rachunku — ani Waszego, ani Waszego klienta.
Jak zaczynamy
1. Rozmowa, 20 minut. Mówicie, co stoi na przeszkodzie i na kiedy. Mówię, czy to robota na tydzień, czy na kwartał — i czy w ogóle jestem właściwą osobą. Jeśli nie jestem, powiem to od razu.
2. Zakres i wycena na piśmie. Zanim cokolwiek zacznę, dostajecie opis tego, co powstanie, szacowany czas i sposób rozliczenia. Na tyle konkretnie, żeby dało się to przekleić do Waszej oferty dla klienta.
3. Budowa etapami. Najpierw środowisko testowe, potem produkcja. Kod ląduje w repozytorium od pierwszego dnia — Waszym albo takim, do którego macie dostęp — więc w każdej chwili widzicie, na czym stoi.
4. Przekazanie. Kod, dokumentacja i pełne prawa autorskie na piśmie. Zostaję na utrzymaniu drugiej linii albo nie zostaję — to Wasza decyzja, nie warunek.
A jeśli przestanę być dostępny?
Pytanie jest zasadne i dla Was ważniejsze niż dla klienta końcowego, bo to Wy odpowiadacie przed nim za całość. Odpowiadam tym, co robię od początku, a nie deklaracją: kod jest u Was od pierwszego dnia, prawa autorskie przechodzą na piśmie, komponenty mają publiczną dokumentację (instrukcje są do pobrania bez logowania — możecie z góry ocenić, czy są zrozumiałe dla kogoś z zewnątrz), a całość to zwykły .NET bez zamkniętego formatu. W najgorszym razie zostaje Wam działający kod, który przejmie inny programista.
Porozmawiajmy o konkretnym projekcie
Najkrótsza droga to opisać jedno zdanie: jaki system, jaka wersja i co ma zadziałać. Odpowiem, czy to jest do zrobienia i mniej więcej w jakim czasie — także wtedy, gdy odpowiedź brzmi „nie u mnie".
Podpiszę NDA przed pierwszą rozmową, jeśli tego potrzebujecie — wystarczy przysłać swój wzór.