Grzegorz Giewon · UnitSoftware

Dla partnerów wdrożeniowych

Zlećcie mi kawałek, którego system nie udźwignie

Wdrażacie SAP-a albo inny duży ERP i w połowie projektu okazuje się, że czegoś po prostu nie da się w nim zrobić — wersja jest za stara, w standardzie tego nie ma, a podniesienie systemu nie mieści się w tym budżecie. Buduję ten brakujący element obok, w .NET, i oddaję Wam z dokumentacją.

Tak powstały wszystkie narzędzia wymienione na tej stronie — na zlecenie partnerów wdrożeniowych, którzy dostarczają je dalej swoim klientom. To nie jest nowa oferta, tylko opis tego, co robię na co dzień.

Co mogę wziąć na siebie

Nie zaczynam od zera — poniższe elementy działają dziś w produkcji i najczęściej chodzi o dopasowanie, nie o napisanie od nowa.

Komunikacja z KSeF Uwierzytelnienie, wysyłka faktur w FA(3), odbiór dokumentów od kontrahentów, obsługa numeru KSeF, kody QR, tryby awaryjne. Z kolejką i ponawianiem, bo API urzędu bywa niedostępne, a faktura ma wtedy poczekać, nie przepaść.
JPK i wysyłka do bramki Generowanie i walidacja jednolitych plików kontrolnych, wysyłka do bramki e-Dokumenty, odbiór i przechowanie UPO. Także struktury, których standard ERP zwykle nie obsługuje — JPK_V7M, JPK_KR_PD.
Podpis elektroniczny XAdES w wariantach wymaganych przez systemy skarbowe, certyfikaty KSeF, obsługa podpisu z karty kryptograficznej i tokena USB — łącznie z lokalną usługą, która udostępnia kartę aplikacji webowej.
Wizualizacja dokumentów Czytelny HTML i PDF z faktury albo pliku JPK, z kodami QR. Element, o którym przypomina sobie dopiero księgowość klienta, zwykle na tydzień przed odbiorem.
Konwersja między formatami XRechnung (CII i UBL) ↔ FA(3), walidacja zgodna z EN 16931. Przydatne, gdy grupa jest niemiecka, a spółka polska — oba obowiązki spotykają się w jednym ERP.
Licencjonowanie komponentu Jeśli odsprzedajecie to dalej, potrzebujecie sposobu na ograniczenie użycia do konkretnego podatnika. Generator licencji i weryfikacja po NIP-ie są już zbudowane i działają w produkcji.

Na jakich zasadach

Rzeczy, o które pyta się niechętnie, więc mówię je pierwszy.

Nie wchodzę między Was a klienta Umowa, wdrożenie, harmonogram i kontakt zostają po Waszej stronie. Nie kontaktuję się z Waszym klientem bez Waszej wiedzy i nie składam mu ofert — ani w trakcie projektu, ani po nim.
Mogę pracować pod Waszą marką Jeśli tak wolicie, klient nie musi wiedzieć, że mnie tam było. Nie wymagam wzmianki, logotypu ani referencji. Domyślnie nie wymieniam Was publicznie z nazwy — dopiero jeśli sami na to przystaniecie.
Kod jest Wasz Źródła, dokumentacja i pełne prawa autorskie przechodzą na Was na piśmie. Bez zamkniętego formatu, bez zależności od mojej infrastruktury i bez opłaty od dokumentu. Możecie to odsprzedawać dalej bez rozliczania się ze mną z liczby wdrożeń.
Nic nie przechodzi przez moje serwery To, co buduję, stoi u Waszego klienta albo u Was. W ścieżce dokumentu nie ma trzeciej strony, więc do rejestru czynności przetwarzania nie dochodzi kolejny podprocesor, a dział bezpieczeństwa nie zatwierdza nowego dostawcy chmurowego.
Druga linia, nie pierwsza Zgłoszenia od klienta końcowego przyjmujecie Wy — znacie kontekst wdrożenia. Do mnie trafia to, co dotyczy komponentu. Odpowiadam w dni robocze, do 24 godzin.
Mówię wprost, kiedy się nie nadaję Jeśli sprawa jest do zrobienia taniej w standardzie systemu albo wykracza poza to, co udźwignę przy mojej dostępności, powiem to na pierwszej rozmowie. Wolę odpuścić projekt niż wejść w termin, którego nie dowiozę.

Jak się rozliczamy

Trzy warianty. Który wybierzemy, zależy od tego, jak ostry jest zakres — nie od wielkości Waszej firmy.

Za zakres Najczęstszy wariant. Ustalamy, co ma powstać, dostajecie wycenę na piśmie i stałą kwotę. Dobre, gdy zakres jest znany, a Wy potrzebujecie liczby do własnej oferty dla klienta.
Stawka godzinowa Gdy zakres jest mglisty albo pracujemy w trybie „dorzućmy jeszcze to". Rozliczenie miesięczne, z zestawieniem tego, co zrobione.
Komponent plus wdrożenia Jeśli to samo ma trafić do wielu Waszych klientów: raz płacicie za zbudowanie i przekazanie, a potem dokładacie tylko za dopasowania u kolejnych. Liczba wdrożeń nie zwiększa opłaty licencyjnej, bo takiej nie ma.

Czego nie ma w żadnym z wariantów: opłaty od dokumentu, abonamentu za utrzymanie połączenia i limitu faktur. Liczba dokumentów, które przejdzie przez to, co zbuduję, nie zmienia rachunku — ani Waszego, ani Waszego klienta.

Jak zaczynamy

1. Rozmowa, 20 minut. Mówicie, co stoi na przeszkodzie i na kiedy. Mówię, czy to robota na tydzień, czy na kwartał — i czy w ogóle jestem właściwą osobą. Jeśli nie jestem, powiem to od razu.

2. Zakres i wycena na piśmie. Zanim cokolwiek zacznę, dostajecie opis tego, co powstanie, szacowany czas i sposób rozliczenia. Na tyle konkretnie, żeby dało się to przekleić do Waszej oferty dla klienta.

3. Budowa etapami. Najpierw środowisko testowe, potem produkcja. Kod ląduje w repozytorium od pierwszego dnia — Waszym albo takim, do którego macie dostęp — więc w każdej chwili widzicie, na czym stoi.

4. Przekazanie. Kod, dokumentacja i pełne prawa autorskie na piśmie. Zostaję na utrzymaniu drugiej linii albo nie zostaję — to Wasza decyzja, nie warunek.

A jeśli przestanę być dostępny?

Pytanie jest zasadne i dla Was ważniejsze niż dla klienta końcowego, bo to Wy odpowiadacie przed nim za całość. Odpowiadam tym, co robię od początku, a nie deklaracją: kod jest u Was od pierwszego dnia, prawa autorskie przechodzą na piśmie, komponenty mają publiczną dokumentację (instrukcje są do pobrania bez logowania — możecie z góry ocenić, czy są zrozumiałe dla kogoś z zewnątrz), a całość to zwykły .NET bez zamkniętego formatu. W najgorszym razie zostaje Wam działający kod, który przejmie inny programista.

Porozmawiajmy o konkretnym projekcie

Najkrótsza droga to opisać jedno zdanie: jaki system, jaka wersja i co ma zadziałać. Odpowiem, czy to jest do zrobienia i mniej więcej w jakim czasie — także wtedy, gdy odpowiedź brzmi „nie u mnie".

Podpiszę NDA przed pierwszą rozmową, jeśli tego potrzebujecie — wystarczy przysłać swój wzór.